Sad starych odmian jabłoni w Szreniawie

 

Koszenie murawy między rzędami 2010 r.
Zobacz galerię.

W Muzeum Narodowym Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie w pierwszych latach XXI w. powzięto myśl o założeniu sadu starych odmian jabłoni. W Instytucie Sadownictwa i Kwiaciarstwa w Skierniewicach (obecnie Instytut Ogrodnictwa) został sporządzony plan nasadzenia autorstwa dr Grzegorza Hoduna, kuratora Kolekcji Drzew Owocowych. Ustalono, że sad będzie liczył 104 drzewa posadzone w 8 rzędach po 13 drzew. Zdecydowano, że odległość między rzędami będzie wynosiła 7 m a odległość drzew w rzędzie 4 m. Tak duża rozstawa podyktowana została faktem, że przy drzewach prawie nie formowanych na siewkach silnie rosnącej Antonówki korony mogą mieć średnicę 6 – 8 m. 

 

Kwitnący sad 2020 r.
Zobacz galerię.

W 2004 r. z 10 ha pola, należącego do Muzeum a użytkowanego rolniczo, wydzielono powierzchnię 0,33 ha. Wybrano teren z brzegu pola, w pobliżu budynku administracyjnego gdzie od kilku lat utrzymywano trwały użytek zielony – lucernę. Odmierzono kształt sadu w formie prostokąta 62 x 54 m z uwzględnieniem uwroci na końcu rzędów. Aby zwiększyć żyzność i pojemność kompleksu sorpcyjnego gleby na powierzchni tej rozrzucono ok. 20 ton przefermentowanego obornika i przyorano jesienią na głębokość ok. 25 cm. Późnym latem 2005 r. dr Grzegorz Hodun przywiózł ze skierniewickiej Kolekcji Drzew Owocowych materiał szkółkarski do wysadzenia. Został on natychmiast zabezpieczony. Drzewka zadołowano ukośnie w bruździe i przysypano warstwą ziemi aż do wysokości pierwszych korzeni by uchronić je przed przesuszeniem. Jesienią na wyrównanym poletku za pomocą miar, sznurków i słupków wyznaczono 8 rzędów w odległości od siebie 7 m  i  miejsca drzewek w rzędzie co 4 m.  Przed posadzeniem korzenie drzewek skrócono i wyrównano a sadząc zwracano uwagę by miejsce szczepienia znalazło się nad ziemią. Poszczególne odmiany jabłoni sadzono według sporządzonego planu. Przed zimą drzewka jeszcze zakopczykowano i założono osłonki plastikowe na pnie w celu ochrony przed gryzoniami. Wiosną 2006 r. przystąpiono do formowania drzewek. Chcąc uzyskać wysoki pień przewodniki przycięto na wysokości 150 cm. W ciągu sezonu wegetacji dla wybijających pędów bocznych zakładano klamerki na przewodniku by uzyskać szerokie kąty rozwidleń. Szersze kąty między przewodnikiem a konarami chronią je przed wyłamaniem i przyspieszają wejście drzew w okres owocowania. Wszystkie drzewka zaopatrzono w paliki pomocne przy wyprowadzaniu prostego przewodnika. W pierwszych latach wzrostu, w okresie formowania się korony drzewek konieczne było użycie środków chemicznych. Trzykrotnie pojawiły się liczne kolonie mszyc deformujące nie tylko liście ale także młode przyrosty pędów. Użyto selektywnego środka działającego wyłącznie na  mszyce – Pirimoru. Wiosną stosowano niskie dawki saletry amonowej podkoronowe wokół  młodych drzew. Pasy międzyrzędzi zostały obsiane trawą tworząc szeroką murawę. Koszenie trawy odbywa się po wykłoszeniu dwa razy w sezonie wegetacji. Wysuszone siano spożytkowuje się dla zwierząt muzealnych. Pasy pod drzewami pozostawiono samoistnie zarastające chwastami. Koszenie pod koronami drzew przeprowadza się w miarę konieczności kosą tradycyjną lub spalinową kosą żyłkową. Taki sposób prowadzenia, bez użycia herbicydów, jest zgodny z przyjętą koncepcją utrzymywania sadu ekologicznego. Od 10 lat nie używamy środków chemicznych i sztucznych nawozów mineralnych. Przy masowym pojawianiu się mszyc używamy roztworów mydła potasowego. Obserwujemy ciągłe zwiększanie się populacji pożytecznych owadów drapieżnych niszczących szkodniki w sadzie. Cieszy nas rosnąca ilość biedronek i skorków zjadających w ciągu swojego krótkiego życia kilkaset mszyc i nie gardzących nawet larwami chrząszczy i małymi gąsienicami. W wysokich bezpiecznych koronach drzew chętnie przebywają ptaki -  sprzymierzeńcy w walce ze szkodnikami. Gnieżdżące się w pobliskim Wielkopolskim Parku Narodowym sikory, szpaki, kosy, kowaliki i pełzacze żerują intensywnie szczególnie w okresie wiosennym, kiedy groźne zwójkówki zaczynają niszczyć pąki kwiatowe jabłoni. Zauważono, że pojawiający się niebezpieczny szkodnik kwieciak jabłkowiec utrzymuje się na stałym niegroźnym poziomie ilościowym, podczas gdy w chemicznie chronionych sadach często ma tendencję wzrostową. Żeby zmniejszyć łatwość rozprzestrzeniania się chorób grzybowych, szczególnie parcha jabłoni, oprócz cięcia sanitarnego przeprowadza się także cięcie prześwietlające w celu rozluźnienia koron drzew. W ciągu 15 lat istnienia sadu tylko na niektórych odmianach (Reneta Gorzowska, Glogierówka, Kronselska) pojawiały się nieliczne plamy parcha jabłoni. 

Dorodne jabłka na Koszteli 2012 r.
Zobacz galerię.

W Muzeum posiadamy kolekcję 21 starych odmian jabłoni zaszczepionych na Antonówce. Do odmian letnich zaliczyć możemy Papierówkę i Borowinkę Białą. Z odmian jesiennych dojrzewających w drugiej połowie sierpnia i we wrześniu posiadamy: Malinówkę Berżenicką,  Grafsztynka Inflandzkiego, Grafsztynka Prawdziwego, Kosztelę Późną, Kronselską, Królową Renet, Antonówkę Półtorafuntową i Antonówke Białą. Najliczniejsza jest grupa odmian zimowych: Landsberska, Glogierówka, Malinówka Lutowa, Boiken, Szara Reneta, Ribstona, Zorza, Żelezniak, Reneta Baumana, Reneta Blencheimska i Red Boskoop. Ostatnią odmianę uzyskaliśmy przeszczepiając Antonówkę w 3- letnim cyklu, od 2018 r. do 2020 r. Jak większość starych odmian jabłoni nasze także owocują co drugi rok. Do najplenniejszych należą: Kronselska, Landsberska, Zorza i Malinówka Lutowa. Zdecydowanie najsmaczniejsze i najładniejsze owoce wydają dwie odmiany: Malinówka Berżenicka i Grafsztynek Prawdziwy. Nieliczne niestety są odmiany polskie: Kosztela, Papierówka, Glogierówka, Malinówka Berżenicka i  Landsberska. Pochodzenie Borowinki i Zorzy nie jest do końca wyjaśnione. Przez niektórych autorów uważane są za odmiany rosyjskie. Inni badacze udowadniają ich polskie pochodzenie pisząc np. o Zorzy, że jest to odmiana polska najprawdopodobniej z Podola, rozpowszechniona też w uprawie na Wołyniu i Ukrainie (*). Najstarszą udokumentowaną naszą rodzimą odmianą jest Kosztela. Wyhodowana została przez zakonników w Czerwińsku w XVI wieku pod nazwą Wierzbówka Zimowa. Ogrodnik królewski z Wilanowa Jakub Wieczorek sprowadził Wierzbówkę dla króla Jana III Sobieskiego, który prawdopodobnie zmienił jej nazwę na Kosztylkę. Ostatnio czynimy starania o pozyskanie jeszcze dwóch odmian polskich autorstwa Henryka Makowskiego z Kruszwicy. Był on nie tylko założycielem pierwszej polskiej wytwórni win w okresie międzywojnia - Kujawskiej Wytwórni Win i Soków Makowski w Kruszwicy, ale zajmował się także sadownictwem. Założył w miejscowości Wróble sady, w których starał się wyhodować jabłka z przeznaczeniem dla przetwórstwa.  Udało mu się uzyskać dwie odmiany z dużą zawartością cukru Kruszwickie i Bananowe Kruszwickie. Sad starych odmian drzew owocowych w Muzeum Rolnictwa w Szreniawie realizuje program ochrony różnorodności biologicznej poprzez zachowanie wartościowych  historycznych odmian.

/Dorota Matela/

 

(*) Praca zbiorowa pod redakcją prof. dr hab. Andrzeja A. Przybyły, Dawne odmiany jabłoni uprawiane w Polsce, Gruczno 2017, s. 47, 123


powered by