Poławiacze zapachów, czyli piwo degustuje się nosem

Paweł Kwiatkowski, dyrektor ds. korporacyjnych i rzecznik prasowy Kompanii Piwowarskiej

Rozmowa z Pawłem Kwiatkowskim, dyrektorem ds. korporacyjnych i rzecznikiem prasowym Kompanii Piwowarskiej

Piwo to pierwszy alkohol, po który sięgają nastolatkowie. Twierdzą przy tym, jakby na swoje usprawiedliwienie, to  tylko piwo. Ale to jednak alkohol. Pity przez zbyt młode osoby może zaszkodzić w rozwoju. Co robią browary, by ograniczać spożycie piwa przez młodzież?

Paweł Kwiatkowski:

 - Przeprowadzamy szkolenia sprzedawców i uczymy, jak odmawiać sprzedaży piwa osobom niepełnoletnim. Rozmawialiśmy też z przedstawicielami Policji, by dowiedzieć się, dlaczego nie kontrolują przestrzegania przepisów. Usłyszeliśmy, że należałoby postawić stróża przy każdym sklepie, gdzie sprzedawane jest piwo. Ale i to nie rozwiązałoby problemu, ponieważ bywa, że piwo kupują  osoby, które skończyły już 18 lat i częstują młodszych kolegów. Sytuację komplikuje fakt, że część rodziców daje  przyzwolenie  dzieciom na picie piwa w ich obecności. Mówią przy tym: „Przynajmniej wiem, co pił”.  Takie zachowanie  to przesyłanie sprzecznego sygnału, a wychowanie młodego człowieka wymaga konsekwencji.

Jako producenci też działamy. Mamy „Trzeźwobus”. Jeździ on na te imprezy, których jesteśmy sponsorami.  Wyposażony jest on w alko gogle. Chętni mogą się przekonać, jak alkohol wpływa na widzenie.  Nasi wolontariusze pracujący  na  imprezach muzycznych przez nas sponsorowanych kontakt ze grupą licząca 100 tysięcy. Na wszystkich tych koncertach przebywało około miliona  osób.

Ponadto na naszej stronie internetowej jest aplikacja „Sprawdź promile”. Wyposażyliśmy też w alkomat y niektóre  komendy  Policji i pokrywamy koszty ich serwisowania. Z okazji  Światowych Dni Młodzieży chcemy  wyposażyć  w takie urządzenia komisariaty w Krakowie.

Rozdaliśmy również 2,5 miliona naklejek z napisem „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu”.

 

Piwo nalewane jest albo do butelek zielonych albo brązowych. Dlaczego?

Paweł Kwiatkowski:

- Piwo nie lubi słońca, a te kolory chronią je przed  promieniami. Kolor zielony zarezerwowany jest dla piw Premium.

 

Jakie powinno być naczynie, z którego pije się piwo, by wydobyć z niego jak najwięcej walorów smakowych? Czy kształt kufla ma wpływ na smak piwa?

Paweł Kwiatkowski:

- Najważniejsze jest to, by kufel czy szklanka były czyste. Nie należy po umyciu, najlepiej detergentem o niezbyt mocnym zapachu i opłukaniu, wycierać wnętrza szklanki.  Gdy się je wyciera, we wnętrzu pozostają drobiny tkaniny.  To źle wygląda, a pijąc piwo połykamy je.

 

Jest Pan twórcą określenia cervesario. Kto to taki?

Paweł Kwiatkowski:

- Jest to piwny ekspert i degustator. Znawca różnych gatunków piw i technik poprawnego ich nalewania. Cervesario wie też, jakie naczynia dobrać do danego piwa. Jednocześnie propaguje kulturę picia piwa i upowszechnia wiedzę o historii tego trunku. Zawód ten wykonują w Polsce 24 osoby. Część z nich pracuje w Centrum Wycieczkowym „Lech” przy browarze w Poznaniu i prowadzi pokazy degustacyjne dla zorganizowanych grup.

 

Podobno do piwa trzeba mieć nosa. Niektórzy twierdzą nawet, że trzeba być poławiaczem zapachów.

Paweł Kwiatkowski:

- By zostać sensorykiem trzeba mieć predyspozycje, ale też trzeba je również doskonalić. Gdybyśmy pili piwo z zatkanym nosem, przekonalibyśmy się, że jest to tylko gorzki napój. Bogactwo piwa wyłapujemy zmysłem powonienia. Żeby tym się zajmować trzeba mieć predyspozycje. Ale sam talent nie wystarczy. Trzeba go rozwijać. W koncernie Sabmiller pracują 2 tysiące  degustatorów piwa. Najlepszym degustatorem piwa na świecie została w tym roku Joanna Wasilewska z Browaru Dojlidy. Wgrupie „SABMiller" piwo degustuje 2000 profesjonalnych degustatorów. Finał tegorocznego konkursu polegał na rozpoznaniu gatunku, identyfikacji dziesięciu różnych zapachów i rozpoznaniu oraz uporządkowaniu natężenia jednego ze związków chemicznych dodanych do piwa 

W okresie 20-lecia międzywojennego Wielkopolsce było blisko 50 browarów. Kilkanaście z nich było w polskich rękach. Pozostałe należały do Niemców. Poznański browar jest częścią tej historii.

Paweł Kwiatkowski:

- W tym roku mija 40 lat, odkąd podjęto decyzję o lokalizacji browaru przy ulicy  Szwajcarskiej. Przeniesiony został z centrum miasta z rejonu ulic Kościuszki i Półwiejskiej. Tam od roku 1895 działał browar Braci Huggerów. Część terenu, jaki teraz zajmujemy przy ulicy Szwajcarskiej dawniej należał do Browaru Kobylepole. Przechowujemy dawne butelki z Browaru Kobylepole jak również łopatę z drewna lipowego do mieszania słodu oraz stolik i krzesła z gabinetu właścicieli Browaru Huggerów. W Poznaniu warzyli oni piwo od roku 1876.

Kolejna rocznica przypadająca w tym roku łączy się z ogłoszeniem stanu wojennego. Wtedy właśnie ruszyła produkcja w browarze przy Szwajcarskiej. Piwowarzy postarali się, by oprócz nazwy „Lech” na etykiecie znalazł się wizerunek mężczyzny z wąsami. Aluzja do przywódcy Solidarności była  dla wszystkich oczywista. 

Jak prawidłowo nalewać piwo?

 Paweł Kwiatkowski:

- Nalewanie piwa to rytuał. Piwa nie stawia się na ladzie, piwo się prezentuje. Aby poprawnie nalać piwo należy:

1.  Umytą, wstępnie opłukaną w zimnej wodzie szklankę podstawić skośnie pod kurek lub otwartą butelkę.

2.  Piwo nalewać za tzw. jednym pociągnięciem kurka, powoli po ściance szklanki, stopniowo ją prostując do pozycji pionowej, kontrolując prawidłową ilość. Należy unikać zanurzenia wylewki w pianie lub piwie.

3.  Piwo z butelki należy nalewać w dwóch fazach. Najpierw wolno po ściance pochylonej szklanki, napełniając 2/3 pojemności, a następnie stawiając szklankę pionowo dopełnić resztą piwa z butelki. Zawsze należy dobierać pojemność szklanki równą pojemności butelki, aby przelać cała zawartość butelki.

4.   Szklankę uwieńczać koroną z piany tak, aby nie następowało przelewanie piwa.

5.   Nie należy nalewać piwa do kilku szklanek i zlewać do jednej.

6.  Jeżeli na początku nalewania powstała piana, należy szklankę odstawić na krótki czas, by piana osiadła i następnie ją dopełnić. Nie wybierać piany łyżką stołową.

7.    Należy na co dzień dbać o higienę dystrybutora - płukać go, czyścić i myć.

 

Rozmowę przeprowadził Robert Domżał.

 


powered by