Ochrona roślin

Opylacz miechowy plecakowy, wytwórca: Metallwaren Fabrik Carl Platz Ludwigshafen AM Rhein, przed 1939 r.
Obejrzyj galerię!

Uprawa roślin zawsze wiązała się z koniecznością ochrony plonów. Początkowo ludzie wykorzystywali naturalne metody, które dzisiaj nazwalibyśmy biologicznymi. Używali czosnku do zaprawiania nasion przed siewem  i smarowania ścian spichlerzy przeciwko wołkom zbożowym. W walce ze szkodliwymi gryzoniami szukali sprzymierzeńców wśród ich naturalnych wrogów – ptaków drapieżnych. Muzeum w latach 60. zakupiło z prywatnej preparatorni J. Szymkowiaka z Poznania i z PGR-u Bieganowo preparaty ptaków drapieżnych, w tym: myszołowów, jastrzębi, krogulca, sokoła, błotniaka zbożowego, sowy płomykówki itp. Z pożytecznych ptaków owadożernych zgromadzono: bażanty, dzięcioły, wrony, gawrony i szpaki. O tym jak wyglądała w swoich początkach ochrona przed chwastami, mówią nam pozyskane przez Muzeum proste narzędzia pielęgnacyjne do mechanicznego wycinania ostów z upraw zbożowych. Wytwarzali je bezpośredni użytkownicy ze zwykłych kijów, często leszczynowych, w których osadzali metalowe ostrza tnące. Bardzo interesujące w tej grupie eksponatów są szczypce – chwastownica – zakupione w Rabce w powiecie nowotarskim. Wzmiankę o tym ciekawym narzędziu odnajdujemy już w literaturze z połowy XIX wieku: do wyrywania grubszego zielska używają długich kleszczów drewnianych zwanych chwastownica . Z okolic Cieszyna pozyskano, wykonane już po 1945 r., niespotykane narzędzie do „wystrzygania ognichy” (gorczycy polnej) z niedorosłego zboża. 

Od końca XIX wieku aż po obecne czasy ochrona roślin skupia się głównie na opryskach środkami chemicznymi. Od 1964 r. Instytut Ochrony Roślin z Poznania przekazał do zbiorów Muzeum 26 różnego typu aparatów do nanoszenia środków grzybobójczych i owadobójczych na plantacjach roślin. Tylko nieliczne eksponaty pochodzą z darów lub zakupów od osób prywatnych. Muzeum może poszczycić się pokaźną kolekcją opryskiwaczy plecakowych zawieszanych na plecach przy pomocy pasów nośnych – 15 sztuk. Zróżnicowana jest grupa sześciu opryskiwaczy taczkowych o własnym kole jezdnym, z których dwa wyprodukowane zostały w okresie międzywojennym. Pozyskano także dwa opryskiwacze konne przeznaczone do większych gospodarstw sadowniczych. Jeden z nich wyprodukowany został przed II wojną światową przez Fabrykę Aparatury dla Ochrony Roślin „Agrola” z Poznania. Osobny typ stanowią 3 egzemplarze pomp ssąco-tłoczących, osadzonych na ramie lub desce, do zamocowania na dowolnym pojemniku z cieczą opryskową. Najmniejsze rozmiary posiadają opryskiwacze typu flitówka, których posiadamy 8 sztuk. Połowę z tych małych ręcznych rozpylaczy wyprodukowały w latach 60. Krakowskie Zakłady Artykułów Gospodarskich Przemysłu Terenowego. W zbiorach muzealnych znajduje się także kilkanaście opylaczy do nanoszenia środków chemicznych w stanie sproszkowanym. Są wśród nich opylacze ręczne mieszkowe, piersiowe i plecakowe. Najciekawszym okazem jest taczkowy opylacz o dwóch zbiornikach z lat 30. XX w. przekazany przez Muzeum Narodowe w Poznaniu. Mamy także dwa opylacze konne i jeden zawieszany, wyprodukowane w Polsce w latach 60. W nielicznej grupie aparatów do gazowania wyróżnia się niemiecki „Mors”, uhonorowany Wielką Nagrodą na wystawie w Turynie w 1911 r. Zadziwiająca jest wytwornica aerozolowa z silnikiem odrzutowym do wytwarzania toksycznej mgły nad polami i między drzewami. Pozostała aparatura w zbiorach ochrony roślin to: ręczne aparaty do gazowania gleby, tzw. inżektory, dozowniki do zatrutego ziarna i granulatu, a także ręczne zaprawiarki beczkowe do nasion. 

Od lat 40. XX w. do opylania i opryskiwania pól używano aparatury naziemnej. Nasze zbiory dotyczące aparatury agrolotniczej zostały omówione w dziale nawożenia.

 

/Romuald Klawe, Dorota Matela/


powered by