OBIEKT WRZEŚNIA: CELULOIDY

Celuloidowa historia rolnictwa. Celuloid to najstarsze termoplastyczne tworzywo sztuczne. Robiono z niego wiele rzeczy codziennego użytku, tj.: zabawki, dodatki galanteryjne czy pióra wieczne. Aż trudno uwierzyć, że dzięki temu materiałowi po dziś dzień możemy poznawać historię zapisaną na audiowizualnym nośniku jakim była taśma filmowa, wykonana właśnie z celuloidu. Nie był to nośnik idealny, chociażby ze wzglądu na dużą łatwopalność, ale odpowiednio zabezpieczany i przechowywany przetrwał kilka dziesięcioleci i przywiódł historię do współczesności. A dlaczego o tym piszemy, a no dlatego, że w Archiwum Ikonograficznym naszego Muzeum mamy dość pokaźny zbiór celuloidów. Jeśli jesteście ciekawi jak się u nas znalazły i co zawierają poświęćcie chwile na przeczytanie tego artykułu. 

W naszych zbiorach znajduje się 1129 jednostek archiwalnych zaczynających się skrótem AF (Archiwum Filmowe). Pośród nich są filmy zawarte na taśmach 16 i 35 mm. Są to w większości czarno- białe, krótko i średniometrażowe dzieła. Mają one charakter oświatowy o cechach instruktażowych. Ich rola było edukowanie odbiorców, przekazywanie potrzebnych i pomocnych informacji. 

Filmy, o których mowa powstawały w latach 1949-1986 m.in. w Wytwórni Filmów Dokumentalnych, Wytwórni Filmowej „Czołówka”, jednak największym producentem była  Wytwórnia Filmów Oświatowych w Łodzi, która powstała już w 1949 roku i działa nieprzerwanie po dziś dzień jako WFO Spółka z.o.o. Dystrybucją a tym samym upowszechnianiem filmów edukacyjnych zajmowała się specjalnie do tego powołany w 1949 roku Centralny Ośrodek Rozpowszechniania Filmów Oświatowych (od 1957 roku funkcjonująca jako Centrala Rozpowszechniania Filmów Oświatowych „Filmos”).  Do tego momentu rozpowszechnieniem zajmowała się WFO i powołane do tego specjalne ekipy jeżdżące po kraju właśnie w tym celu. Po rozwiązaniu Filmosu, Ministerstwa odpowiedzialne za konkretną tematykę filmów (np.. Ministerstwo Rolnictwa czy Zdrowia) stworzyła w ramach swoich struktur systemy rozpowszechniania (lata 1970.), co w niekorzystny sposób wpłynęło na cały proces. Filmy dydaktyczne bardzo często stanowiły dodatek poprzedzający emisję filmów fabularnych i w ten sposób docierały do ogromnej rzeszy odbiorców, do momentu powstania i upowszechnienia się telewizji (lata 1960.) był to w zasadzie jedyny sposób dystrybucji, a jednocześnie czas kiedy film oświatowy spełniały najpełniej swoją funkcję i święciły największe triumfy.

Filmy trafiły do Muzeum w formie przekazów nieodpłatnych z Okręgowego Przedsiębiorstwa Rozpowszechniania Filmów w Poznaniu, Ministerstwa Oświaty w Warszawie (lata 1980.) oraz Zarządu Głównego Związku Zawodowego Pracowników Rolnych w Warszawie i Krajowego Centrum Oświaty Rolniczej w Brwinowie (lata 1990.). Alfabertyczny spis filmów dostępny jest pod linkiem: http://www.muzeum-szreniawa.pl/imuzeum/web/app.php/vortal/filmoteka_muzeum_1.html

Walory zabytkowe…treści historyczne…

Nasze celuloidy same w sobie mają walory zabytkowe, jednak ich największą wartością są treści na nich zawarte. Większość  filmów stanowiło w przeszłości szczególnie cenną pomoc dydaktyczną dla uczestników masowego szkolenia rolniczego i uczniów szkół rolniczych. Filmy te wspomagały wówczas proces szkolnej i pozaszkolnej edukacji rolniczej. Były dla organizatorów powszechnego szkolenia rolniczego, wykładowców i nauczycieli nowoczesną pomocą naukową. Z każdego filmu wynikały wnioski dla praktyki rolniczej. Filmy wskazywały możliwości, jakie mógł mieć rolnik korzystający z udogodnień. Cechą charakterystyczną tych filmów była innowacyjność. Realizatorzy przedstawiali w sposób niebanalny wszystko, co nowe w danej dziedzinie. Filmy te upowszechniały postęp w rolnictwie, wspomagając pracę placówek naukowych, wojewódzkich ośrodków postępu rolniczego, służby rolnej oraz szkół rolniczych. 

Wobec postępu w naukach przyrodniczych, rozwoju ekologii, a także techniki, głoszone idee straciły swą aktualność. Są one jednak wciąż bardzo cennym dokumentem tamtych czasów. Ukazują przemijanie oraz drogę, którą przebyły nowoczesne zabiegi agrotechniczne i przedmioty rolnicze od wynalazku do zabytku.

Wszystkie filmy znajdujące się w muzealnym zbiorze, mają  niewątpliwie walory zabytkowe i stanowią dziś cenny, a często niedoceniany dokument minionych czasów. Na taśmie celuloidowej zarejestrowano codzienność wsi polskiej, jej tradycje i przemiany, ale też powojenny rozwój. 

Oprócz filmów „typowo” rolniczych są również takie które opowiadają o codziennym życiu wsi, na przykład, o tak ważnym aspekcie jakim była elektryfikacja, budowa ciągów kanalizacyjnych i ogóle „unowocześnianie” obszarów wiejskich(np. film pt.: Zmienia się życie na wsi). Mogłoby się wydawać, że promowanie zdrowego trybu życia to domena współczesności, nic bardziej mylnego. Mamy w swoich zbiorach filmy, które przekonywały o wyższości pooranych ćwiczeń nad ich brakiem, wietrzenia pokoju przed odrabianiem lekcji, odpowiednią postawa, czy w końcu o konieczności codziennej higieny polegającej na m.in. myciu ( Higiena zdrowia i urody). Nie tylko higiena ale i bezpieczeństwo było bardzo ważne, zwłaszcza podczas pracy, co doskonale pokazuje, nieco prześmiewczy film pt.: Pechowy dzień pana kierownika. Nie brakuje oczywiście filmów nachalnie propagandowych, jak ten opowiadający o pierwszych powojennych dniach Kiedy wszystko było pierwsze, pokazujący jedynie słuszna drogę, którą wyzwolona świeżo Polska przebędzie pod skrzydłami PKWN. Właściwie propaganda pojawia się niemalże we wszystkich ówczesnych filmach edukacyjnych, jej treści można odnaleźć nawet w filmie ściśle instruktarzowym o niewinnie brzmiącym tytule: Codzienna obsługa ciągnika C-325. Tak jak pisze Łukowski: W latach powojennych kiedy to instytalizowała się kinematografia w ogóle, a tym samym film oświatowy dość dokładnie sprecyzowano wyraźnie nakreślono jej zadania, nawet nazbyt dokładnie, momentami przeceniając jego rolę. Zakładano, że film oświatowy może oddziaływać na społeczeństwo jako czynnik edukacyjny. Szczególnie w zakresie nawyków i norm oświaty zdrowotnej, podstaw wychowawczych, informacji o najważniejszych dokonaniach czy kształcenie świadomości ideologicznej. To wszystko spowodowało, że wyraźnie nakreślenie tez ideowych biło z większości filmów oświatowych, w których ów ideologia przysłaniała, nazwijmy to walory artystyczne. Zważywszy na popularność filmu w tamtych czasach, a pamiętajmy drodzy państwo, że kino było wówczas właściwie jedynym „oknem na świat” (nie było internetu :) ) , fascynacja ruchomym obrazem skutecznie oddziaływała na publiczność. ( M. Łukowski polski film popularno- naukowy 1945-1980”)

Oczywiście oglądając je teraz mamy świadomość realiów panujących wówczas, wiemy, że zgromadzony na taśmach materiał stanowił niegdyś nieocenioną pomoc dydaktyczną, jednocześnie świadomie podchodzimy do przedawnienia pewnych faktów i sytuacji społecznych, traktując te filmy dziś jako niezwykle wartościową bazę źródłowa i historyczną. 

/Agnieszka Floryszczak/

Bibliografia: M. Łukowski, Polski film popularno naukowy 1945-1980, Warszawa 1986 r.; I. Nowak- Zaorska, Polski film oświatowy w okresie międzywojennym, Ossolineum 1968 r.; T. Oziemska, E. Drecka- Wojtyczak, Oświatówka: 55 lat przygód z filmem krótkim, Warszawa 2000 r.; W. Strykowski, Wstęp do teorii filmu dydaktycznego, Poznań 1977 r. 

 


powered by