OBIEKT PAŹDZIERNIKA(2): AUTODRABINA STRAŻACKA IFA

W myśl maksymy Terencjusza: "Człowiekiem jestem i nic co ludzkie, nie jest mi obce" staramy się prezentować muzealne zbiory z różnych dziedzin, nie uciekając od tych trudniejszych w odbiorze. Na październik zaplanowaliśmy prezentację karawanu pogrzebowego. Uznaliśmy jednak, że smutna rzeczywistość, która dotyka nas w ostatnim czasie, nie jest najlepszym momentem na tego typu obiekt, dlatego pospieszyliśmy z przygotowaniem nowego.

 

Autodrabina strażacka DL30 “IFA W50L”  z 1980 roku

Mamy się czym pochwalić, bo właśnie w tym miesiącu nasze Muzeum wzbogaciło się o nietuzinkowy eksponat w postaci autodrabiny strażackiej DL30 “IFA W50L” produkcji NRD z 1980 roku. Jest to dar Ochotniczej Straży Pożarnej w Kłodawie, gdzie przez okres ostatnich 20 lat, służyła strażakom do ratowania ludzi i ich dobytku w mieście i na okolicznych wsiach. Jak podaje portal prl998,pl do Polski sprowadzono co najmniej 90 sztuk tych pojazdów. Autodrabina pożarnicza DL 30 IFA W50L jest w pełni sprawna i do ostatnich dni służyła darczyńcom.

 Skrót IFA pochodzi od niemieckiego Industrieverband Fahrzeugbau der DDR, co w języku polskim tłumaczono Zjednoczenie Przemysłowe Zakładów Budowy Pojazdów w Niemieckiej Republice Demokratycznej (naszego zachodniego sąsiada w czasach PRL).  Wspominając historię powstania tego typu pojazdu w Niemczech, należy wspomnieć, iż pierwsze egzemplarze w Polsce pojawiły się już na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Samochód ten wyposażony w drabinę hydrauliczną o długości wysuwu 30 metrów był produkowany seryjnie w latach 1968-1990. Podwozia do tego typu pojazdów dostarczały zakłady VEB IFA-Automobilwerke Ludwigsfelde (litera „L” w nazwie modelu), powstałe na bazie hitlerowskiej wytwórni silników samolotowych., a tego typu drabiny i zabudowę wykonywał zakład w VEB Feuerlöschgerätewerk Luckenwalde (Państwowe Zakłady Sprzętu Gaśniczego w Luckenwalde). Był to trzeci standardowy typ samochodu pożarniczego na podwoziu z tego typoszeregu - po LF 16-TS 8 i TLF 16. Pomimo wprowadzenia do produkcji seryjnej kolejnych wersji tych pojazdów – DL 30 K ze zmienionymi podporami i jednoosobowym koszem roboczym (1981 r.) oraz DL 30/01 ze zmodernizowaną drabiną, koszem 1-os. i zabudową (1986 r.), wersja DL 30 była produkowana równolegle do nowych typów, aż do 1990 r. 

 Pojazd pożarniczy znajdujący się w naszej kolekcji jest napędzany 4-cylindrowym silnikiem wysokoprężnym o pojemności 6,56 litra i mocy 125 KM z napędem na tyle koła. Średnie zużycie oleju napędowego na 100 km wynosiło 17 litrów. Nadwozie to jednomodułowa konstrukcja, dwusegmentowa składająca się z kabiny załogowej i zabudowy specjalnej - czterodrzwiowa, mogąca pomieścić 6 osób załogi (1+1+4), siedzących przodem do kierunku jazdy. Ten typ kabiny nazywano “Cab over engine” (kabina nad silnikiem). Pod siedzeniami załoga miała skrzynię na sprzęt gaśniczy, a na ściance oddzielającej przedział załogi od siedzeń kierowcy i dowódcy znajdowały się uchwyty na podręczny sprzęt taki jak: gaśnice czy hydronetka. Z kolei nad dachem znajduje się charakterystyczna podpora parku drabinowego. Integralnym elementem zabudowy znajdującej się na podwoziu pojazdu pożarniczego jest hydrauliczna, 4-przęsłowa drabina o konstrukcji metalowej z blokadą zapadkową, zainstalowana na podeście. Posiada ona 1,5-metrową dostawkę ułatwiającą wejście do obiektu. Napęd drabiny odbywa się za pośrednictwem przystawki odbioru mocy z silnika. Na podniesienie, obrócenie i rozłożenie drabiny na 30 m, wystarczyło 35 sekund. Prosta zabudowa miała dwie dodatkowe skrytki na sprzęt, zamykane klapami tworzącymi część podestu za kabiną. Po bokach drabiny zamontowano zwijadła na linki, a po prawej stronie mocowanie na drabinę słupkową. Samochód wyposażono w 4 podpory terenowe rozmieszczone przed osia tylną i na tylnym zwisie sterowane ręcznie. Należy tutaj nadmienić, że czasami wykorzystywano drabinę jako dźwig – do podnoszenia ładunków o masie do 1 tony. Nie zapominając, że maksymalny wysięg drabiny to 12 m (bez podparcia) lub 15 m (z podparciem).  Co do wymiarów tego pojazdu to jego długość wynosi 8,9 m przy szerokości 2,5 m i wysokości 3,2 m. Masa całkowita autodrabiny pożarniczej to 9,8 tony a prędkość maksymalna była ograniczona do 80 km/h.

 Pojazd fabrycznie wyposażony był w dwie niebieskie lampy obrotowe produkcji kombinatu VEB Fahrzeugelektrik (FER) Ruhla, a w Polsce często dokładano trzecią lampę z tyłu zabudowy – najczęściej była to Elektra LBS-5. Z ciekawostek należy wspomnieć o tym, że pojazdy te wprawdzie nie dorównywały konstrukcyjnie (brak kosza ratowniczego, zbyt mała wytrzymałość drabiny, niewielka nośność podwozia) zachodnim producentom z tzw. “niesocjalistycznego obszaru gospodarczego”. A mimo to był to produkt zdecydowanie nowocześniejszy i bezpieczniejszy niż drabiny z ZSRR i dużo tańszy niż produkty zachodniej konkurencji takie jak: Magirus czy Metz. Bardzo ciekawym elementem konstrukcyjnym w tym samochodzie jest mechaniczny zegar, znajdujący się obok panelu sterowniczego drabiny. Informuje on operatora o zakresach pracy: czarna strzałka wskazuje na jaką wysokość została wysunięta drabina, natomiast czerwona strzałka wskazuje zakres wysuwu drabiny z obciążeniem. Jeżeli tylko zostanie przekroczona granica bezpieczeństwa, natychmiast uruchamiają się blokady wysuwu drabiny, informując operatora o zbyt dużym przeciążeniu na danej wysokości. Pojazdy IFA W50L importowane w latach 1969-90 do Polski były głównie wykorzystywane w Zawodowych Strażach Pożarnych w średnich i mniejszych miastach, ale część służyła także w jednostkach resortowej ochrony przeciwpożarowej. Do 1990 r. z taśmy montażowej zjechało ponad 570 tys. egzemplarzy tej serii. 

Opracowano na podstawie portalu www.prl998.pl  /Artur Sitek/

 

Jeszcze do końca listopada jesteśmy otwarci dla zwiedzających, więc serdecznie zapraszamy do Muzeum. Nasz nowy nabytek aktualnie prezentujemy pod wiatą na folwarku.

 

 

 

 


powered by