O radościach duchowych i świeckich, czyli świętowanie odpustów

W Kościele katolickim odpust oznacza uwolnienie wiernego od kary za grzechy. Współcześnie darowanie kary odbywa się dzięki np. uczestnictwu w liturgii, pielgrzymce czy odmawianiu wyznaczonych modlitw. Pierwszego odpustu udzielił pielgrzymom przybyłym do opactwa św. Piotra w Montmajour w Prowansji biskup Poncjusz w 1019 r. W późniejszych wiekach sposoby jego uzyskania stały się przyczyną wielu kontrowersji wewnątrz Kościoła. W powszechnym rozumieniu odpust to uroczystość ku czci patrona parafii. Jego cechą charakterystyczną jest łączenie elementów sakralnych i świeckich. Podkreślano, że w dniu swego święta patroni mają szczególną moc wstawiennictwa za wiernych w prośbach o odpuszczenie grzechów.

Podczas odpustu przeżyciom duchowym nieodmiennie towarzyszył jarmark lub festyn z zabawami, biesiadami, kramami oferującymi mnóstwo zabawek, słodyczy i pamiątek. Wszystko to sprawiało, że parafialne święto stawało się jednym z najbardziej oczekiwanych wydarzeń w życiu lokalnej społeczności i przybywających na nie pielgrzymów. Dawniej, szczególnie dla ludności wiejskiej uroczystości odpustowe stanowiły rzadką możliwość obejrzenia występów o charakterze mniej lub bardziej artystycznym. Do świętującej parafii zjeżdżali kuglarze, iluzjoniści, właściciele strzelnic, grajkowie, akwizytorzy cudownych specyfików na porost włosów i nie tylko. Także lokalni twórcy i rzemieślnicy – śpiewacy, rzeźbiarze, muzycy czy garncarze mieli okazję zaprezentować swoje dzieła i umiejętności. Największym i najstarszym odpustem w Polsce jest odbywający się w wielkanocny poniedziałek krakowski Emaus, znany od XII wieku. Rzesze wiernych przyciągają też odpusty w sanktuariach maryjnych w Częstochowie, Kalwarii Zebrzydowskiej, Świętej Lipce. Szczególną chlubą polskich parafii jest ich wyjątkowy – jedyny w kraju - patron i dzień jego święta. Do tych przypadków należą parafie pod wezwaniem: św. Filomeny w Gniechowicach (odpust 11 sierpnia), św. Jana XXIII w Komornikach (11 października), św. Patryka w Warszawie (18 marca), św. Tomasza Becketa w Targowisku (29 grudnia), Bożego Narodzenia w Rudzie Śląskiej, św. Huberta w Miłocinie (3 listopada), św. Lamberta w Radomsku (17 września), św. Brygidy w Gdańsku (23 sierpnia), św. Kamila w Zabrzu (11.07) św. Marty w Jaworzni (29 lipca). 

Choć od schyłku lat 80. XX wieku uczestniczenie w obrzędach odpustowych nie jest już tak powszechne, to wciąż tradycja ich organizowania oraz oddziaływanie religijne i kulturowe na lokalne społeczności są nadal żywe. Wśród miejscowości w Wielkopolsce, do których na uroczystości odpustowe  przybywa najwięcej uczestników, wymienić można:

  • Gniezno – 23 kwietnia w katedrze pw. św. Wojciecha
  • Poznań – 11 listopada w kościele św. Marcina
  • Poznań – 12 października w farze, tzw. „Warkocz Magdaleny” 
  • Mikstat – 16 sierpnia, gdzie przy Sanktuarium Św. Rocha kultywuje się 300-letni zwyczaj błogosławieństwa zwierząt, przyciągający właścicieli wszelkich gatunków i ras 
  • Biezdrowo – 14 września, w parafii pw. Krzyża Świętego
  • Kalisz – 19 marca w kościele św. Józefa
  • Mikorzyn – 1 września w parafii św. Idziego
  • Wieleń – pierwsza niedziela po wspomnieniu św. Augustyna w Sanktuarium NMP Pocieszenia
  • Tulce – 8 września w Sanktuarium Narodzenia NMP.

 

Kończąc tę krótką opowieść o odpustach, powróćmy do dziecięcych wspomnień i przeżyć z nimi związanych. Poprosiliśmy o nie kilkoro pracowników naszego Muzeum. Najczęściej wymieniane były duże, okrągłe, czerwone lizaki; lizaki kogutki; lizaki-sople; pierniki w kształcie serca; metalowe pierścionki z oczkiem, pasujące na każdy palec; piszczałki; baloniki; wata cukrowa; piłeczki zawieszone na gumce.

Ponadto:

  • koleżeństwo z Poznania i okolic przypomniało sobie broszki ze zdjęciami zespołów muzycznych, kolorowe spinki do włosów, soki z saturatora, pistolety na kapiszony, kostki Rubika
  • mieszkanki Biskupizny pamiętały o sztucznych kwiatach, pukawkach, gwizdawkach, bączkach, bransoletkach na gumce, plastikowych koralach i jojo, pudełkach oklejonych muszelkami
  • kustosze z południa Polski (Żywiec, Ćmielów) wspominały obwarzanki, pierniki, figurki diabełków pokazujących języki, loterię ćmielowskiej porcelany, drewniane konewki i cebrzyki, pudełka z wysuwającą się myszką, karuzele łańcuchowe; mama jednej z nich opowiedziała o beczce kiszonych ogórków i wielu, wielu ciastach pieczonych z okazji odpustu dla licznych gości odwiedzających jej rodziców (tata zapraszał – mama karmiła)
  • kolega z Koszalina wspomniał o nowoczesnych dewocjonaliach, sprzedawanych w kramach: długopisach z papieżem Janem Pawłem II,  dwupostaciowych „migających” obrazach, plastikowych figurkach maryjnych na święconą wodę.

 

Zapraszamy i Państwa do wspomnień!


powered by