Nowy eksponat w Pawilonie 8a Siewnik kombinowany Specjalnej Fabryki Siewników Towarzystwa Akcyjnego Vielwerth i Dedina.

Kliknij!

W ostatnich dniach w pawilonie 8a, na wystawie „Postęp techniczny w rolnictwie w XIX i XX wieku” pojawił się nowy eksponat. Jest to ponadstuletni konny siewnik rzędowy. Od innych demonstrowanych tam maszyn rolniczych tego typu różni się tym, że jest to siewnik kombinowany – służył do jednoczesnego wysiewu nasion i nawozów.

Produkcją tego dość niezwykłego jak na owe czasy urządzenia zajmowała się polska Specjalna Fabryka Siewników Towarzystwa Akcyjnego Vielwerth i Dedina. Siedziba firmy znajdowała się w Kijowie, a fabryka – w Brześciu Litewskim. 

O siewnikach do jednoczesnego wysiewu nawozów i nasion myślano już od lat 80. XIX wieku. Zapewniał on oszczędność czasu, ziarna oraz nawozów. Towarzystwo Akcyjne Vielwerth i Dedina podjęło produkcję siewników kombinowanych w 1897 roku. Zastosowano w nim patent Veska. 

Kliknij!

Konstrukcję kijowskiego siewnika ustalono około 1905 roku. Posiadał on dwie skrzynie – przednią do nawozów, a tylną do ziarna. Między skrzyniami znajdowała się wolna przestrzeń, którą nawozy były dostarczane do wspólnej tulei. Boczne ściany skrzyni były wykonane z blachy. Całość połączono za pomocą nitów. Zastosowano motylkowy mechanizm wysiewający. Umieszczono go w środku siewnika, bowiem na zewnątrz byłby niszczony przez nawozy, zwłaszcza w wilgotnym powietrzu. Ze względu na ryzyko oksydowania stosowane pierwotnie zmodyfikowane systemy wysiewające Hoosiera („gwiazdki”) zamieniono na motylki Veska, czyli naprzemienne ukośne łopatki. Pierwotnie siewniki posiadały łańcuchowe przeniesienie napędu. Łańcuchy jednak się zrywały, więc po pięciu latach od rozpoczęcia produkcji wprowadzono mechanizm składający się z kół zębatych. Zapewniał on między innymi podnoszenie się dna skrzyni nawozowej, dzięki czemu możliwy był wysyp chemikaliów. Stosowano spiralne przewody nasienne i redlice europejskie. Te ostatnie można było zamienić na amerykańskie.

Zastosowane w siewniku rozwiązania okazały się tak skuteczne, że konkurencja starał się je naśladować. W drugiej dekadzie XX wieku słynna fabryka maszyn rolniczych Františka Melichara przedstawiła siewnik „Imperator”, w którym skopiowała rozwiązania kijowskiego przedsiębiorstwa. Ostatecznie jednak, dla uniknięcia procesu patentowego, wycofała swój produkt z rynku rosyjskiego. Już na początku XX wieku siewnik Towarzystwa Akcyjnego Vielwerth i Dedina posiadał bowiem patenty: rosyjski, niemiecki, austriacki i węgierski. 

Istniały dwa typy siewnika – włościański i ekonomiczny. Typ włościański nie posiadał przyrządu do spuszczania ramy z redlicami. Był to siewnik 11-, 13- bądź 15-rzędowy. Ciągnęły go dwa lub trzy konie. Typ ekonomiczny zaopatrzono w urządzenie do spuszczania redlic. Mógł siać w 17, 19, 21, 23 bądź 25 rzędach. Modele 17- i 19-rzędowe wymagały dwóch koni, a pozostałe – trzech. Na ekspozycji w Muzeum Narodowym Rolnictwa znajduje się typ włościański, wysiewający ziarna i nawozy w 11 rzędach.

Siewnik nadawał się do wysiewania wszelkich ziaren oraz nawozów sztucznych. Nawozy, których nie sieje się rzędowo (saletrę chilijską, kainit oraz sól potasową) siewnik wysiewał rzutowo. Wystarczyło zdemontować ramę z redlicami.

W pierwszych latach XX wieku siewnik brał udział w wielu konkursach, w których zdobywał uznanie. Do jego wykonania użyto kutej stali, dzięki czemu odznaczał się dużą trwałością. Był w stanie siać wszystkie nasiona zbóż oraz buraków. Podczas wysiewania ziaren kruchych i dużych (np. grochu, bobiku i kukurydzy) po prostu odsuwano wałek wysiewający. Do jego zalet zaliczano też prostotę regulacji. Przesunięcie wskazówki na tarczy zwiększało lub zmniejszało otwory wysiewne. Podnoszenie redlic automatycznie zamykało otwory wysiewne. 

W pierwszej dekadzie XX wieku w Cesarstwie Rosyjskim przeprowadzono szereg konkursów, które miały wskazać najlepsze siewniki. Produkt Towarzystwa Vielwerth i Dedina wypadał w nich co najmniej dobrze. 

W 1902 roku w konkursie w Białej Cerkwi kijowski siewnik zajął pierwsze miejsce. Był najlżejszy i zapewniał najbardziej równomierny wysiew. W gronie siewników rosyjskich należał do najlepiej wykonanych technicznie.

Cztery lata później odbył się konkurs w szkole rolniczej w Fermie Butyrskiej pod Moskwą (dziś część stolicy Rosji). W konkursie porównano produkt kijowskiej fabryki z zagranicznym siewnikiem kombinowanym. Zwyciężyła maszyna Specjalnej Fabryki Siewników i to za nią zapłaciły władze szkoły. Konkurent został zwrócony producentowi.

W tym samym 1906 roku siewnik Vielwerth i Dedina odniósł kolejne prestiżowe zwycięstwo. W Dergaczach na Ukrainie uznano jego wyższość nad konstrukcjami Sacka, Elworthy’ego i Helferich-Sade. Stwierdzono, że produkt fabryki Vielwerth i Dedina do wykonania tej samej pracy w tym samym czasie potrzebował do zaprzęgu jednego konia mniej.

Opinie użytkowników także były pochlebne. Chwalono go przede wszystkim za oszczędność nawozu. Na ukraińskich czarnoziemach środki finansowe oszczędzone na nawozie mogły w ciągu roku przewyższyć cenę samego siewnika. O popularności konstrukcji kijowskiej fabryki świadczy fakt, że w ciągu pierwszych 10 lat produkcji wytworzono 4 tysiące siewników. Na początku drugiej dekady XX wieku wykonywano już około 2 tysiące siewników rocznie. Wykorzystywano je zarówno w Imperium Rosyjskim (na Ukrainie, Białorusi, Litwie, ziemiach dawnego Królestwa Kongresowego, w guberniach kurskiej i smoleńskiej) jak i poza jego granicami. Siewniki eksportowano np. do wchodzącej w skład monarchii austro-węgierskiej Galicji. Co więcej, od 1912 roku siewniki Specjalnej Fabryki Siewników były budowane dodatkowo przez podwykonawcę w Łuczeńcu na Słowacji.

Demonstrowany w Muzeum Narodowym Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie siewnik został zakupiony w maju 2019 roku od właścicielki mieszkającej w Łopienniku Górnym (powiat krasnostawski, województwo lubelskie). Biorąc pod uwagę jego wiek, ówczesny stan siewnika można byłoby określić mianem przyzwoitego. Elementy metalowe były jednak skorodowane, a część elementów drewnianych posiadała ślady żerowania insektów i była nadgniła. Szczęśliwie zachowała się większość oryginalnej malatury. Dla zabezpieczenia obiektu przed dalszą degradacją w 2020 roku został on odnowiony przez muzealny Dział Głównego Konserwatora Zbiorów. Siewnik oczyszczono i odrdzewiono. W kołach wymieniono zgniłe dzwona. Nowych elementów celowo nie malowano, by zwiedzających nie wprowadzać w błąd w kwestii oryginalności poszczególnych części. Zabiegom konserwatorskim poddano też papierową instrukcję obsługi, która znajdowała się na wewnętrznej ścianie pokrywy zbiornika na ziarna. Warto nadmienić, że po odrdzewieniu mechanizm siewnika działa prawidłowo. 

Na skrzyni nasiennej naniesiony jest między innymi napis „32332”. Można założyć, że to numer seryjny siewnika. Jeśli założenie jest słuszne, to został on wyprodukowany nie wcześniej niż w drugiej połowie drugiej dekady XX wieku.

/Mariusz Niestrawski/


powered by