Chleb

Pierwsze pożywienie wypiekane ze zmielonych ziaren zbóż znane było ludziom już 12 000 lat temu. Jak podaje Barbara Ogrodowska, początkowo wyrabiano twarde placki z mąki, śruty i wody, które pieczono na kamieniach. Z czasem smak chleba poprawił się dzięki dodaniu środków spulchniających i fermentujących, zaczęto także używać specjalnych pieców, które początkowo miały kształt glinianych dzwonów. Chleb w obrzędowości dorocznej i rodzinnej mieszkańców polskiej wsi od zawsze zajmował znaczące miejsce.

Pieczywo obrzędowe wypiekane było zazwyczaj przy okazji dużych dorocznych świąt (Boże Narodzenie, Wielkanoc). Czas Wigilii i Bożego Narodzenia wypełniały magiczne zabiegi i związane z nimi przesądy, których chleb był stałym elementem. W latach 30-tych XX w. na Pomorzu znany był zwyczaj spożywania w dniu wigilijnym z rana chleba z miodem i przepijania wódką (miejscowość Jabłuszko). W Kartuzach umieszczano natomiast siano pod obrusem i opłatek obok bochenka chleba. Natomiast w Szczodrowie i Nowym Wiecu zwierzęta otrzymywały „gwiazdkę”, czyli specjalnie dla nich upieczony chleb. Po wieczerzy gospodarz zbiera resztki jedzenia, drobi chleb i barwny opłatek na ten cel wypiekany? Przesypuje solą i zanosi do obory, gdzie karmi krowy, konie i owce. Zabieg ten rokuje pomyślność, gdyż odtąd bydło dobrze się chowa. Dla ptaszków wynosi do ogrodu snop zboża (Stelmachowska B. 1933:51-59).

Z Wielkanocą natomiast związany jest zwyczaj święcenia potraw w Wielką Sobotę. Mieszkańcy wsi spotykają się w kościele lub w wyznaczonym we wsi domu, przy krzyżu czy przy kapliczce przydrożnej i przynoszą potrawy do poświęcenia. Chleb jako element święconki symbolizuje ciało Chrystusa. Święconka składa się najczęściej z mięsiwa, placka, babek, wina, chleba, jaj malowanych jednobarwnie lub szablonowo z zastosowaniem motywów figuralnych (Stelmachowska B. 1933:133).  Z Poniedziałkiem Wielkanocnym związany jest zwyczaj oblewania się wodą. Na Pomorzu młodzi chłopcy i dziewczęta biegali po wsi, wołając:

Dyngus, dyngus Po dwa jaja,

Nie chcę chleba Tylko jaja.

Natomiast w dniu św. Agaty (5. lutego) „w powiecie sępoleńskim i chojnickim święcone sól, chleb i wodę dają bydłu w razie choroby, a w sam dzień św. Agaty sól święconą sypią do potraw. W czasie powodzi chleb, sól i woda poświęcane w dniu św. Agaty zabezpieczają od powodzi, lub naporu lodów z morza na ląd” (Stelmachowska B. 1933:95). 

W czasie karnawału i zapustów wypiekano pomelki (Świecie), a w uboższych rodzinach tzw. oparzeńce, czyli bułeczki pieczone w piecu z ciasta chlebowego. „Po upieczeniu oparzają je gorącą wodą, kładą na misę i polewają tłustą okrasą” (Stelmachowska B. 1933:108).

W Środę Popielcową „chleb do śniadania posypują popiołem. W wielu domach jedzą tylko suchy chleb i popijają czarną kawę” (Stelmachowska B. 1933:109).

Chleb jest obecny również w wielu powiedzeniach, przysłowiach i przyśpiewkach ludowych:

Na Boże Ciało siej proso śmiało.

Na Boże Ciało z Boską chwałą, Słowo nam się Chlebem stało, więc w oktawę puść obawę,

nie tknij zboża ni kapusty, bo znajdziesz dzień pusty (Boże Ciało).

Św. Małgorzata w chlebuś bogata (św. Małgorzata 20. lipca).

Na święty Jakób chleba nie kup, żyta usiecz,

chleba upiecz (św. Jakuba, 25. Lipca).

Ze świętym Jakóbem bierz łyżkę z chlebem (św. Jakuba, 25. Lipca).

Żebracy, obchodzący w dniu św. Katarzyny po prośbie, mówią:

Na św. Katarzynę dajcie chleba okruszynę (św. Katarzyna 25. listopada). 

Chleb pracą zdobyty bywa smaczny i syty.

Chleb płacze, gdy go darmo jedzą.

Bez pracy nie ma kołaczy.

Jedz chleb z każdą warzą, a rób, co ci każą.

Chleb w zęby kole (mówiono tak, gdy ktoś grymasił przy jedzeniu).

Kto chleba nie chce, nie godzien kołacza.

Nie dospać trzeba, kto chce dostać chleba. 

Dobry chleb z solą, byle z dobrą wolą. 

Podczas uroczystości rodzinnych (narodziny, zaślubiny i wesele) chleb również pełnił ważną rolę. W dniu chrztu wkładano niemowlęciu pod nóżki kawałeczek chleba i soli, które miały ochronić przed czarami (okolice Pułtuska). Natomiast podczas ślubu młoda para po powrocie z kościoła musiała na progu domu ucałować chleb i zjeść go z solą. „Chlebem i solą” witano również pozostałych gości, a młodym zwyczaj ten miał przypominać, że przed nimi czas ciężkiej pracy, dzięki której w domu chleba im nie zabraknie, a sól będzie chroniła przed wszelkim nieszczęściem. Witanie „chlebem i solą” to również wyraz szacunku, przyjaznych uczuć, szczerych życzeń powodzenia i wszelkich dostatków. Podczas oczepin sadzano pannę młodą na odwróconej do góry dnem dzieży chlebowej, czyli „chlebnym tronie”, co miało symbolizować czekające ją obowiązki i jej nowy status – gospodyni i żywicielki rodziny (Ogrodowska 2001:54).

Chleb do dziś jest wykorzystywany jako bardzo ważny element zabiegów magicznych. Na przykład na Śląsku: do dziś praktykowane są w niektórych rodzinach określone zabiegi mające na celu odczynienie rzuconego uroku. Należy do nich wrzucanie do naczynia z wodą dziewięciu nadpalonych zapałek oraz dziewięciu okruszków chleba. Tak przygotowaną wodą spryskiwano dziecko, spluwano nad nim lub robiono znak krzyża na czole, jednocześnie spluwając (Przybyła-Dumin A. 2009).

Zwierzętom chorym na wściekliznę podawano w chlebie korzeń lub liście czarnego ziela. Na Śląsku Cieszyńskim krwawiące rany przykładano pajęczyną samą lub zmieszaną z chlebem (Przybyła-Dumin A. 2009). 

Chleb był także elementem zwyczajów związanych z rokiem agrarnym. Wraz z nadejściem wiosny na Podlasiu wypiekano busłowe łapy (busłoł – ludowa nazwa bociana), aby symbolicznie przywitać przylatujące na wieś bociany i skłonić je do założenia gniazda na dachu chałupy lub stodoły, co miało przynieść gospodarzowi i jego rodzinie szczęście, a także obfite plony w nadchodzącym roku. Specjalne wypieki przygotowywano w czasie żniw. Interesującym zwyczajem związanym z zakończeniem żniw było przygotowywanie przepiórki, gdzie chleb pełnił bardzo istotną rolę. Przepiórka była ostatnią kępą niezżętego zboża, którą związywano na zakończenie żniw. Dawniej używano w tym celu powrósła ze słomy, później kępę zboża związywano nićmi, najczęściej czerwonymi, gdyż ten kolor w wierzeniach ludowych miał szczególną moc chroniącą przed złymi urokami. Pod tak przygotowaną przepiórkę kładziono płaski kamień a na nim białą, lnianą chusteczkę-obrusek i chleb. Na terenie gminy Suchowola (…) na „obrusku” kładziono zazwyczaj jeden, znacznie rzadziej trzy kawałki chleba. Powszechnie wyjaśniano, iż chleb ten przeznaczony był dla zająca (wschodnia Białostocczyzna) lub dla przepiórki (Białostocczyzna zachodnia), wyjątkowo dla myszy, aby "nie szły do stodoły". Wydaje się jednak, iż najbliższym pierwotnego znaczenia tego zwyczaju jest wyjaśnienie mówiące, że chleb w przepiórce miał zapewnić ciągłość urodzajności ziemi, „po to się chleb kładło, żeby nie schodził z tej ziemi. Chleb przepiórki miał duże znaczenie w magii ludowej, był uważany za środek leczniczy na wiele przypadłości, np. w okolicach Dubicz Cerkiewnych i Krynek spożycie go miało zapobiegać bólom zębów. W miejscowościach położonych między Hajnówką a Orlą wierzono, iż chleb taki był skutecznym środkiem leczniczym wad wymowy W Wierzchlesiu, gmina Szudziałowo, pozyskano informację, że jeśli kobieta chciała sobie zapewnić lekki poród, to zbierała chleb z trzech przepiórek, a następnie, tuż przed porodem, spożywała go. Kolejnym wierzeniem związanym z chlebem z przepiórki było przekonanie, że dzieci, które go spożywały, nie będą bać się piorunów w czasie burzy. Oprócz chleba umieszczano również w przepiórce sól, wyjątkowo monety i cukierki dla dzieci (Gaweł A. 1998:208-212). 

Pozostawianie chleba dla zająca, myszy czy przepiórki jest praktyką, której początków należy szukać w przeszłości. Dawniej „(…)chleb pełnił rolę ofiary składanej dla ducha zamieszkującego w zbożu”. 

Chleb na wsi pieczono dwa lub trzy razy w miesiącu, wyrabiając kilkanaście dużych bochenków chleba. Czynność ta była poprzedzona przygotowaniami i nerwową atmosferą, gdyż od jakości ciasta chlebowego zależał finał całego przedsięwzięcia. Najważniejszym naczyniem używanym do wypieku chleba była dzieża, w której ciasto chlebowe ulegało zakwaszeniu. Dzieży kobiety nie pożyczały z obawy przed złym okiem. Rzucenie uroku mogło skutkować katastrofą, czyli zepsuciem ciasta chlebowego i zakwasu. Jeżeli uznano, że dzieża chlebowa została zauroczona, wykadzano ją zielem poświęconym w oktawę Bożego Ciała lub święto Matki Boskiej Zielnej, a także zielem z palmy wielkanocnej lub kurzymi i gęsimi piórami, aby chleb był wyrośnięty i lekki jak piórko. Wyparzano dzieżę wrzątkiem, a gdy woda ostygła wylewano ją z czarami za próg lub na drogę. Nacierano dno dzieży cebulą, czosnkiem, burakiem lub uderzano miotłą, aby usunąć – wymieść z niej zły czar. Dzieża chlebowa przechowywana była starannie w przeznaczonym do tego miejscu, np. w sieni, komorze, izbie, na ławie lub zawieszona na wbitym w ścianę haku. Każda gospodyni dbała o swoją dzieżę: nie pozwalała, aby zwierzęta domowe obwąchiwały dzieżę chlebową, nie wkładała do niej innych pokarmów, pilnowała, aby bez potrzeby w nią nie stukać, nie rzucać jej na ziemię, nie kopnąć, nie potrącić, a wszystko po to, aby zawsze się udawał wyrobiony w niej chleb. Na Podlasiu w dzieżach sosnowych musiały znaleźć się przynajmniej dwie klepki dębowe; nie wolno było używać do wyrobu dzieży drewna rażonego piorunem, bowiem to mogło spowodować, że ciasto będzie w niej rosło zbyt szybko, a chleb będzie przypalał się podczas pieczenia. Dzieży chlebowej nie wolno było wynosić poza próg, aby chleb nie opuszczał domu i nie było w nim biedy i głodu (Ogrodowska B. 2001:53-54). Do wyrabiania ciasta służyła kopónka/kopanka, w której ręcznie formowano bochenki. Drewniane, słomiane lub wiklinowe kobiałki, zwane opałkami, służyły natomiast do nadania chlebom kształtu. Uformowane w kobiałkach ciasto wkładało się za pomocą drewnianej łopaty do pieca chlebowego. Narzędziem wykorzystywanym do czyszczenia pieca chlebowego był pociosek/grzebło, służące do wygarniania z pieca żaru. Natomiast do wymiatania polepy z pieca służyło słomiane pomiotło, uprzednio maczane w wodzie (Wojciechowska A. 1960:208-209). Dzieżę, łopatę do chleba, piec chlebowy i grzebło dobra gospodyni utrzymywała w nienagannym porządku. Na wypiek chleba przeznaczano cały dzień. Czynnością tą zajmowały się wyłącznie kobiety i młode dziewczęta. Mężczyźni w czasie wypieku chleba nie mieli wstępu do izby. Do najczęściej stosowanych zwyczajów towarzyszących pieczeniu chleba należały: odciskanie dłonią krzyża na wyrobionym, gotowym cieście; wykonywanie znaku krzyża nad piecem chlebowym i pierwszym wkładanym do niego bochenkiem i po zamknięciu pieca. W trakcie pieczenia gospodyni nigdy nie siadała, aby chleb nie opadł i nie powstał w nim zakalec, a także stukała w sufit trzonkiem chlebowej łopaty, aby bochenki dobrze i równo rosły.

/Karolina Echaust/

 

Bibliografia:

Burszta J. (red.) (1960). Kultura ludowa Wielkopolski. Poznań: Wydawnictwo Poznańskie.

Gaweł A. (1998). Tradycyjne zwyczaje i obrzędy żniwne na Białostocczyźnie. „Lud” t. 82, s. 193-222.

Ogrodowska B. (2001). Zwyczaje, obrzędy i tradycje w Polsce. Warszawa: Verbinum. Wydawnictwo Księży Werbistów.

Stelmachowska B. (1933). Rok obrzędowy na Pomorzu. Toruń: Wydawnictwa Instytutu Bałtyckiego.

 


powered by